DP.:2013-12-07 sobota.
Godz.18;12.
Anuszka w rękach mamy. Dlaczego tak
wcześnie? Nie dlatego, że Sąd tak zapisał ale dlatego, że
Anuszka tak chciała, bo: „Mama obiecała jej rano, że jeśli
przyjdzie od taty na 18-tą, to weźmie ją na sanki. Te czerwone, co
mają kierownicę i hamulce”.
Dobrze, niech będzie. Jak znam „mamę”
to okaże się, że jest już za zimno a może (co byłoby, jeszcze
głupsze i tragiczniejsze), „Nie byłaś na 18-tą, to nie
pójdziemy na sanki”.
Jest to wielce prawdopodobne,
szczególnie u kogoś ( a takich ludziów, jest cała masa)
szukającego do wszystkiego pretekstu.
Otwierając furtkę, ubrana w kożuch,
poganiała Anszkę:”Szybciutko, bo jest zimno”.
Lato to nie jest ale i zima ma swoje
uroki. Jak chociażby sanki, ślizgawki.
Byliśmy po obiedzie na sankach. 3;5
roku temu, kupiłem sanki z oparciem. Takie normalne, metalowe.
Kosztowały chyba z 80 zł na Allegro.
Nie mogłem patrzyć, jak moje dziecko,
aby jechać na tych czerwonych, musi być, ciągle pochylone do
przodu. To właściwie są plastikowe płozy... jak widać, używane
do tej pory.
Anegdota jest ciekawsza i wynika z
analizy pism, jakie ostatnio mama Anuszki złożyła w Sądach i na
Policji.
Wszystkoukłada się w patologiczne
puzzle i układanka wychodzi.
Pozwala mi to, twierdzić, że jednym i
pewnie najważniejszym powodem, dlaczego, matka, najlepszej uczennicy
oddziału przedszkolnego usiłowała pozostawić dziecko w oddziale
przedszkolnym.
Dlaczego mimo, kilkudniowej bytności w
Uniejowie i spacerowaniu a wręcz pokazywaniu basenu termalnego
dziecku,... przez szybę.
Nie mogło dziecko skorzystać z tego
basenu (wolne od opłaty dladzieci do u-roku życia).
To kasa...
Wiem, że to żenująco głupie.... ale
równie głupie było stwierdzenie mojej żony, że „To marnowanie
pieniędzy”, gdy mąż kupił kompakt WC, Bojler 50l, i wannę
akrylową ~dwuosobową z półką do siedzenia.
W Uniejowie z basenu, nie mógł
skorzystać Krzysiu (miał uszkodzoną nogę.... pojechał w tym
stanie) a Krzysiu, by zapłacił, gdyby poszli w trójkę... nikt nie
pomyśli, że „troskliwa matka”, byłaby tak małostkowa i
przyziemna... ale ja nie jestem nikt. Znam ją od ponad 9 lat.
W pismach złożonych niedawno,
(październik, listopad) aż roi się o stwierdzeń „Z następnej
wypłaty, będę jeszcze musiała, kupić tornister”
a bezpośrednio w Sądzie (Protokół
rozprawy z 1 października):
„Koszt utrzymania małoletniej od
kwietnia 2013 r wzrosły. Córka ma diagnozę zaburzeń odporności
komórkowej. Przez kilka miesięcy była diagnozowana. Córka jest
pod opieką poradni państwowej.
Na stałe przyjmuje leki, na które
wydaję minimum 300zł m-cznie.
Do tego zachodzą jeszcze lekarstwa
związane z leczeniem chorób na które zapada. Córka przyjmuje
leki od października 2013 – od dzisiaj.
Córka wcześniej
bardzo często chorowała i to jest przyczyną braku odporności. Dla
córki szkodliwy jest dym papierosowy i dlatego prosiłam powoda żeby
przy niej nie palił.
Córka jest
zapisana do szkoły.
Chodziła 2
tygodnie. Obecnie jest chora i przebywa w domu.
Wcześniej córka
byłą w klasie zerowej.
Za wyprawkę córki
zapłaciłam ponad 500zł.
Uważam że te
koszty wzrosły z kosztami w porównaniu w klasie zerowej.
Za
świetlicę, Komitet rodzicielski płacę tyle samo – 40 zł
wynoszą opłaty, do tego wykupuję za ok. 60 zł m-cznie obiady
córce w szkole. Gdy choruje obiady są odliczane
Nie przysługuje
mi świadczenie rodzinne..”
hehe... kolejny
pretekst aby „zaoszczędzić”.. wystarczy, że dziecko, nie
pójdzie do szkoły...i nie trzeba zapłacić za obiady... dziadkowie
utrzymują
Anuszka nie chodzi
na basen to i mama, nie płaci za basen..”Dziecko jest chorowite”.
W zeszłym roku,
zajęcia plastyczne.. to ja opłacałem.
Nie byłem na tej
rozprawie...1 października, była rozprawa w Sądzie Apelacyjnym i w
tym samym czasie miały się odbyć, dwie rozprawy w Sądzie
Rejonowym, które prowadzi jedna i ta sama Sędzia.
Wniosłem o zmianę
terminu (zbieg terminów) i termin jednej z rozpraw w Rejonówce
został zmieniony (na 10 grudnia) ale jak widać tylko w jednej... a
prowadzi obie ta sama.
I tak, ładnie z
jej strony, że nie zapadł żaden wyrok i po wysłuchaniu pozwanej,
Sąd odroczył, również do 10 grudnia.
Znając
Przewodniczącą, jedną rozprawę zakończy: „Oddaleniem wniosku o
zmianę kontaktów dziecka z ojcem” tj. O poszerzenie tych
kontaktów, ustalonych przez Sąd Okręgowy ...czyli „zepchnie”
podjęcie decyzji na Sąd Apelacyjny.
A drugą o zmianę wysokości alimentów
(jest 500zł), odroczy do końca stycznia.. bo, matka dziecka, nie
dostarczyła.... czegoś tam.
Ta Sędzia (jak ją znam), działa
przewlekle ...ale dzięki jej przewlekłości, jestem ojcem.
Czyli, jestem jej wdzięczny.
Bo, tak to jest, że bez różnicy
jakie Sąd czy Wszyscy święci mają zdanie.. każdy kij ma dwa
końce i akcja, wzbudza reakcję...
Niech żyją Sądy w Polsce... niech
żyje, nieśmiertelna teza „Dajcie mi człowieka a paragraf sam się
znajdzie”. Teza, znakomitego prawodawcy Franciszka Dzierżyńskiego
( Nie z Assyżu).. a ponieważ, Sędziowie nie zostali zlustrowani
przez RP, to zasadnym jest mniemanie, że mają prawo kontynuować...
misje i cele, określone przez nieistniejący ZSRR. Który jako
pierwszy (chyba) zadbał aby była równość płci... i dzięki
temu, wiele kobiet, miało okazję poznać, zasady prowadzenia
traktora, wylewania asfaltu, czy wykazać się jako Górnik
przodowy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz